Oh, oni stali się mi bliscy, powoli zauważam jak bardzo ich lubię. Podnoszą mnie na duchu, gdy zaczyna im odwalać, a mi razem z nimi to czuję, że są dla mnie ważni. Dzisiaj się o mnie martwiły dziewczyny, to było fajne, poczuć się częścią grupy. Jesteśmy klasą, dzieli nas nawet dużo. Jesteśmy bardzo różni, ale wszyscy lubimy się śmiać, dokuczać żartobliwie. Na początku roku szkolnego nie spodziewałam się, że oni będą dla mnie tacy istotni, że zajmą ciekawe miejsce w moim życiu. A zajęli. Jest nas tylko 19, w takiej klasie wszyscy się znamy, no nie kochamy, ale... Najgorzej nie jest.
Wierzę, że oni przez najbliższe 3 lata będą tym, za co będę mogła dużo oddać. Że będę miała w nich przyjaciół. Z częścią moja znajomość powoli zaczyna być czymś więcej niż zwykłym koleżeństwem w klasie. Powoli zaczynamy być razem, mówić sobie sporo. Cieszę się z tego, bo marzyłam o tym od przeprowadzki do Wędrzyna, marzyłam o zgranej klasie, w której wszyscy będą dla siebie ważni. Doczekałam się. Marzenia potrafią się spełniać.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz