W 2013 w tym samym czasie co teraz zastanawiałam się jak to będzie w nowej szkole, jacy będą ludzie, jak będzie się tam czuła. Miałam wiele planów, pomysłów, marzeń. Większość z nich się zmieniła, nie planuje już tak bardzo mojego życia. Żyje bardziej spontanicznie, ale z rezerwą. Bardzo polubiłam moje życie, nie mam tego problemu co w tamtym roku.
Teraz jest inaczej, teraz nie myślę, nie zastanawiam się. Te wakacje są nieplanowane, nie ma w nich żadnych założeń. Jak wyjdzie tak wyjdzie. Nie martwię się o szkołę, bo lubię ludzi, których w niej poznałam. Nie tylko moją klasę, również Szymona, Adama i tych wszystkich pozytywnych ludzi, których spotykam na co dzień. Te miesiące były moją największą radością. Były momenty zwątpienia, momenty smutku, ale z każdych wyszłam obronną ręką. 1 klasa Lo nie należała do najłatwiejszych, ale przeszła niezauważenie. Dopiero ich poznałam, a już powoli zbliżamy się ku pożegnaniu. Tylko na wakacje zobaczymy się, na pewno. Nie ma mowy, że nie! Razem jesteśmy najbardziej pozytywnie nastawieni na cały świat.
minął rok
a jakby miesiąc
