wtorek, 6 maja 2014

Mam to.

Mam w końcu siebie. Jestem zadowolona z tego jaka teraz jestem, że jestem sobą i ktoś mnie za to lubi. Mam szczęście zamknięte w pudełku, którego już nie otworze. Nie mogę do niego wracać, ale fajnie jest czasami poobserwować to pudełeczko. Nie będę do niego zaglądać, bo będzie źle, ale tak z daleka to jest dobrze.
Ale mam też to inne szczęście, którego doświadczam codziennie, Age. I drugą cudowną Agę oraz Emilię. Mam je, mogę się z nimi dzielić wszystkim i jestem z tego powodu zadowolona. Niech się dzieje co chce, byle tylko z nimi. Każda chwila dostarcza mi czegoś nowego, czego za nic bym nie cofnęła. Po co usuwać z pamięci sytuacje, które wtedy sprawiały że wciąż się uśmiechałam? Prawda, wole ich za często nie przywoływać, ale jednak są miłe. To jest coś co jest ważne i ja to mam.