Kocham Cię, jesteś
dla mnie najważniejszą osobą na całej planecie, w całym
wszechświecie. Jesteś wszystkim co mam, bez Ciebie nie ma mnie.
Zawsze, gdy zamknę oczy, widzę Twój uśmiech, Twoje wspaniałe
oczy i ten dołeczek w policzku. Jesteś moim największym skarbem,
moim szczęściem. Śnisz mi się codziennie, dzięki temu czuję, że
mam Ciebie blisko. Mimo że budzę się i mam przy sobie tylko misia,
to wiem, że te 20 kilometrów stąd, myślisz o mnie i tęsknisz tak
samo jak ja. Ale miś nie zastąpi mi pocałunków w czoło, nie
przytulę się do niego jak do Ciebie, nie poczuję się przy nim
bezpiecznie.
Minął dopiero rok,
a mam wrażenie jakbym znała Cię całe swoje życie. Sprawiłeś,
że mój świat zaczął się na nowo kręcić. 15 września 2012
roku, przyjechałeś do mnie, to była sobota, był to mój
najszczęśliwszy dzień, w całym moim życiu. Teraz, tych
szczęśliwych chwili się nazbierało. Wszystkie są związane z
Tobą.
Dzień, kiedy
powiedziałeś mi, że mnie kochasz. Najpiękniejsze słowa,
wypowiedziane przez najwspanialszą osobę. Gdy po raz pierwszy mnie
pocałowałeś, poczułam, że to te usta, od teraz są moje i mogę
je całować kiedy mi się podoba. Chwile, które spędzamy u Ciebie
w domu. Nasze łyżwy, ten dzień był niesamowity. Czułam się
niesamowicie, mogąc robić z Tobą to co lubię, uśmiechać się do
Ciebie i śmiać z naszych ruchów. Byliśmy wtedy razem, to jest
najwspanialsze. Kolejnym moim ukochanym dniem jest dzień, kiedy
zrozumiałam, że chociaż Cię zraniłam moim brakiem odzewu, to i
tak nadal mnie kochałeś. Gdy do mnie przyjechałeś, chociaż byłam
chora. Gdy dałeś mi miśka, zakupy w Gorzowie. Nasz wyjazd nad
morze, też był niezwykły. Mogliśmy być ze sobą cały dzień,
leniuchować, chodzić, być cały czas razem. Ostatnio, jak
zobaczyłam Ciebie na skype, świetne uczucie. Tak po prawdzie, to
każdy dzień spędzony z Tobą jest czymś, co z chęcią
zapamiętuje i chowam w sercu. Ale wspomnień nie dotknę,
przytulę... Jesteś moją prawdziwą miłością, przy Tobie zawsze
jestem sobą, przy Tobie mogę chorować, mogę się szczerze śmiać,
mogę mieć zupełny nieogar na twarzy i włosach.
Jesteś w moim sercu
zawsze, chociaż potrafię się szybko na Ciebie denerwować, czasami
Cię nie doceniam, albo jestem zajęta. Jesteś zawsze przy mnie,
chociaż teraz mieszkam już 20 kilometrów od Ciebie. Przepraszam,
za każdy raz, kiedy byłam okropna, kiedy byłam egoistką lub za
dużo wymagałam. Każdy upadek, każda chwila słabości przyczyniła
się do tego, że jesteśmy nadal razem. Chociaż mój tata zawsze
był straszny, to jednak jesteś nadal ze mną, bo Ci na mnie zależy.
Na naszej drodze na pewno jeszcze znajdą się pewne przeszkody, ale
tą największą zaczęliśmy niedawno – odległość. Ta
przeszkoda ukaże jak silny jest nasz związek.
Widzę nas w
przyszłości. Widzę Ciebie i mnie z dwójką dzieci, chodzących po
supermarkecie i robiących zakupy. Taka będzie nasza codzienność,
jeśli tylko będziesz tego chciał. To z Tobą spotkam się przy
kościelnym ołtarzu, z nikim innym. Z Tobą będę mieszkać,
jeździć na wakacje. Będziemy wspierać siebie nawzajem w trudnych
chwilach, będziemy sobie oddani, nawet bardziej niż teraz. Będziemy
zawsze blisko siebie. Będziemy mieli dwójkę maluszków. Nie
obchodzi mnie czy chłopców, czy dziewczynki, czy chłopca i
dziewczynkę. Ważne, że te dzieci będą nasze. To z Tobą
zamieszkam w naszym domu. To tam będą nas odwiedzać wnuki.
Będziemy ze sobą szczęśliwi. Wierzę, że będziemy razem aż do
śmierci, na dobre i złe, w zdrowiu i w chorobie, w wierności i
miłości. I tak nam dopomoże Bóg i wszyscy Święci. Będę z Tobą
na wieczność i o jeden dzień dłużej.
Ten ból, który
odczuwam, że Ciebie nie ma obok i nie mogę Ci mówić wszystkiego
na bieżąco, dobija. To boli, kiedy pomyślę, że mógłbyś chcieć
być z inną dziewczyną. Straszne jest, że czasami odczuwam jakbyś
miał mnie dość, że mógłbyś przestać mnie kochać. Nigdy nie
przestanę Cię kochać. Pamiętaj, że dla mnie liczy się przede
wszystkim Twoje szczęście. Nigdy nie zapomnę, że jesteś miłością
mojego życia i niezależnie od wyzwań losu, które mogą nas
rozdzielić, będziemy zawsze potrafili do siebie wrócić.
Chciałabym mieć Cię na co dzień. Móc Cię przytulać, kiedy
tylko będę miała ochotę. Nie musieć czekać i tęsknić.